Patrzysz na posty wyszukane dla hasła: przesady sadzenie wierzby
Temat: I po wyborach...
Bez przesady, frekwencja na poziomie 53% to nie powód do dumy, szczególnie, że na wsi wyniosła jedynie coś koło 40%. Wygrała PO; Donald Tusk obiecał gruszki na wierzbie, mannę z nieba, drugą Irlandię... Ograny chwyt. Czy ludzie uwierzyli w te cuda, co to mają się już wkrótce ziścić? Wątpię. Ludzie wiedzą, że to się nie uda. Tusk wie, że my wiemy, a my wiemy, że On wie, że wiemy. PSL też o tym wie, ale siedzi cicho, bo chce jak najwięcej "ugrać" dla siebie. Natomiast opozycja już zapowiedziała, że to nie może się udać, bo to w ogóle niemożliwe, bo to zupełna demagogia, a teraz kombinuje, jaką świnię podłożyć nowej władzy. Normalka.
Może moja opinia trąci czarnowidztwem, ale tak ja to widzę. Ku pokrzepieniu serc dodam, iż sądzę (i mam szczerą nadzieję) że tak źle, jak z rządów PiS + Samoobrona + LPR nie będzie. I że Prezydent nie będzie aż tak bardzo przeszkadzał (delikatne określenie), jak na to wygląda. W to ostatnie wprawdzie mniej wierzę, ale nie czepiajmy się szczegółów.
Żeby nie być gołosłownym: PROSZĘ
Temat: Zarzadzania mozna sie jedynie wykuc...
No bez przesady... mnie też wkurza bezsensowne wkuwanie na pamięć, ale:
1) doktorek, który Cię wkurza to zapewne "Włodziu", odczep się od niego, moim zdaniem prowadzi (moim zdaniem) najfajniejsze wykłady na wydziale. Żeby wszyscy byli tacy
2) A co byś chciał żeby było do myslenia na ptoizie? Jakby coś się znalazło, i miałbyś nad tym pomyśleć, to co byłoby na zajęciach? Jest dobrze tak jak jest, bo ten egzamin większość zdaje. I O TO CHODZI!!!
3) jak tak bardzo tęsknisz za myśleniem, to polecam Ci, żebyś koniecznie na statystykę, zwłaszcza matematyczną, poszedł do Wierzby, już on da Ci do myślenia... )) wyłączająć słynne pytania z serii "co sadowski sądzi o..." (zrozumiesz w swoim czasie i wtedy to się dopiero wkurzysz )) )
4) qrde, o co ci do cholery chodzi??? Miałeś zerówkę i ją zdaleś, to się ciesz, pójdź się upij, ale nie krytykuj!!! Źle Ci, że masz piątkę??? Za to narzekanie na piątkę, to ja bym Cię, słowo honoru, udupił.
5) A tak w ogóle, to się z Tobą trochę zgadzam - mnie tez wkurza bezmyslne zakuwanie na pamięć "regułek". Ale nie jest to takie tragiczne, jeśli nie ma tego za dużo.
5) Ekhm...piszesz o "tych, którzy przez cały rok coś robili, czytali..." - co masz na mysli? Megahita? No to stary masz zapał do roboty, bo materiał jest przyznam dość obszerny ))
Temat: Kazimierz Marcinkiewicz
Problem w tym, że sami sobie te kłody rzucają
To jest oczywiście zdanie opozycji, sam PiS jakoś tego nie potwierdza…i to jest jeszcze jeden przykład na bezzasadną ingerencję i próbę zdestabilizowania rządu pt. „Wy nie wiecie co robicie, ale my wam powiemy”…znowu śmieszne.
Zarzut były smieszny gdyby ten minister faktycznie spełniał swoje obowiązki, a nie tylko działał "pod publiczkę".
Jakoś tak się dzieje że od czasów min. Ziobro najwięcej afer znalazło już swój epilog w sądach, a to się szczególnie nie podoba właśnie opozycji…rozumiem zatem że chodzi chyba o to żeby, sądzić – nie sądząc i karać - nie każąc…to powyższe widzimy nieprzerywalnie od 89r. a dowodem na to jest to, iż żaden złodziej i malwersant w tym kraju nie został jeszcze pociągnięty do odpowiedzialności pomimo tylu obietnic poprzednich ekip rządzących w tym kraju…oczywiście nie dotyczy to potencjalnych obywateli, dla których dotychczasowe prawo miało i jeszcze ma cały wachlarz przepisów.
A może PiS i jego politycy nie uprawiali krytykanctwa bedąc w opozycji? Czyżby politycy PiS-u byli mniej odpowidzialni za obecny stan rzeczy ponieważ rzadzili pod innym szyldem partyjnym (PC, ZChN, AWS)? Czyżby "politycy" sprzed 89r. też nie byli odpowiedzialni za stan naszego kraju?
W mniejszy lub większy pewnie i byli – tylko, kto ich słuchał?.
Dlaczego więc dziś PiS miałby słuchać PO która chce rządzić krajem na tylko na odpowiedzialność Pis-u i za jego plecami?...takich „doradców" pełno jest też w SLD, którą właśnie odepchnięto od żłobu.
Jeszcze chwila i tak jak na Białorusi jakakolwiek zła wypowiedź o prezydencie będzie przestępstwem.
No bez przesady Panie kolego, to jest jakaś wizja na wyrost i bez potwierdzenia.
Ja nie widzę powodów żeby jakaś niemiecka gazeta mogła sobie dworować z polskiego Prezydenta.
Coś takiego mogło być dobre dla Kwaśniewskiego zataczającego się wśród grobów ofiar stalinizmu w Charkowie, na co nikt nie reagował, a z powodu czego Zachód niejednokrotnie wytarł sobie nami twarz bez jakiekolwiek reakcji z naszej strony.
Widać Kaczyński ma swoje poczucie godności do którego ma również pełne prawo.
Nie nie jest to w porządku. Problem z tym, że coraz więcej młodych ludzi juz nie chce wracać w ogóle do kraju, i to w dużej mierze dzięki obecnej ekipie rządzącej.
No tak, tylko że ja znam niejednego zwolennika PiS który wyjechał za granicę i też nie chce wracać bynajmniej nie ze względu na ekipę rządzącą.
Ponadto pomiędzy „nie chcą wracać”, „a muszą wracać” jest zasadnicza różnica.
Wielu z powyższych widzi Zachód jako „Raj dla przedsiębiorczych” – kiedy jednak trzeba zgiąć kark z dyplomem mgr. w kieszeni i wziąć się np. za zbieranie ziemniaków czy machanie łopatą na budowach…coś jakby pokornieją i wracają bez słowa (oczywiście nie mówię o wszystkich).
Wspomnijmy jeszcze tu o naszych „gwiazdach” których „kariera” zakończyła w zachodnich domach publicznych, nie mówiąc już o tych które zniknęły chyba na zawsze…i to wszystko z powodu obecnej ekipy rządzącej?...zdumiewające.
Także PiS jak i wszystkie inne partie a właściwie politycy są współodpowiedzialni za obecny stan rzeczy. Natomiast co do obietnic wypowiedź Tuska w tym wzgledzie jest jak najbardziej prawdziwa. z tym, że obietnice tej ekipy mozna chyba przyrównać tylko do millerowskich "gruszek na wierzbie".
Moim zdaniem Millerowej ekipie zawsze bliższa była Po niż PiS - jednak problem w tym że PO jeszcze kompletnie nic nie pokazało, trudno więc tu zatem liczyć z jej strony choćby na jedną wierzbę…jednak wszystko jest przed PO, jeżeli przestanie bać się wcześniejszych wyborów.
Jakiego przewrotu? jakiej anarchizacji? Społeczeństwo także to młodsze ma prawo do wyrażania swojej opinii. W końcu mamy demokrację i wolność słowa (jeszcze). Zresztą zdaję się, że te dzieci same się pchały na demonstrację. Co do tekstu "Spieprzaj dziadu" to też chyba argument nie trafiony skoro jego autorem był nasz prezydent. młodzież bierze przykład z góry.
Mówiąc o prawie – Ty masz naprawdę na myśli te 13-to i 14-to letnie dzieci?....no nie strasz mnie proszę!.
A kiedy to nasz Prezydent tak się wyraził o Giertychu?
A jeśli kiedyś (czego nie życzę) Twoje dziecko usłyszy od sąsiada, szefa, kolegi…jakąś wredną kalumnię pod Twoim adresem i zacznie tak cię „tytułować” w domu i na zewnątrz?...to też przemilczysz bo ma owo swoje prawa?....
Temat grubej kreski to zupełnie co innego. Moim zdaniem było to lepsze od krwawej rewolucji w której mogli by ginąć ludzie na ulicach.
W podobny sposób dawni towarzysze tłumaczyli zasadność wprowadzenia stanu wojennego w Polsce…nic tylko uwierzyć.
Pozdrawiam.
Temat: Echo, cień, HPff, (Z)
stella 01.08.04 19:36:30
A mnie urzekła niesamowita prostota stylu wypowiedzi - tak prosta, że aż dostojna. Bez zbędnych opisów, rozwlekań. Taki sam efekt chciałam uzyskać w "Czarnej owcy", ale niezbyt mi to wyszło. Swoją drogą, im więcej czytam tego typu opowiadań, tym bardziej wątpię w siebie.
Z wyrazami uznania. Stella.
słodkokwaśna 17.08.04 09:59:55
Jestem pełna podziwu dla autorki tekstu.
Tekst spokojny, mroczny, trochę surowy, ze zwróceniem uwagi na detal - według mnie stworzyć coś tak klimatycznego to prawdziwe mistrzostwo.
Najbardziej podoba mi się w tym wszystkim brak przesady, potoków łez i zawodzeń. Siłą opowiadania jest jego powściągliwość. I właśnie to nieprzegadanie intryguje mnie bardziej niż tożsamość zamordowanego.
Wierzba Bijąca 18.08.04 23:56:44
Wbija w ziemię. Mistrzowsko potrafisz pokazać głębię uczuć, posługując się nadzwyczaj delikatną i elegancką kreską. Oszczędność wyrazu tego opowiadania powoduje, że tym mocniej się je odbiera. Prawdziwe do bólu, te cisnące się do głowy Minerwy myśli o absurdalnie czystym ubraniu, to łapanie ulotnego cienia zapachu, Poppy, która desperacko usiłuje wziąć się w garść, Flitwick, który wypowiada jedno tylko zdanie, a mimo to widzę jego twarz skupioną, ściągniętą, poszarzałą, gdy nachyla się nad Jego ciałem... I w nich wszystkich pytanie - i co teraz będzie? Zagłuszane mechanicznym wykonywaniem czynności, które ktoś zrobić musi, unoszące się nad nimi jak echo, jak cień...
alinessa 21.08.04 14:20:00
Taa, dbałość o szczegóły tworzy atmosferę... I klimacik. Tylko, do diabła, kim jest ten On?
Greenwi(t)ch vel Gaja 05.04.05 10:04:03
- Co znowu? - spytała szorstko. - Przestań się rozklejać. Nie spodziewałaś się tego? Nie obawiałaś?
- Nie - powiedziała Poppy. - Nie sądziłam, że to się kiedyś naprawdę stanie. Miałam nadzieję...
- To głupią miałaś nadzieję.
Wiedziałam, że prędzej czy później przyjdzie mi wrócić do tego opowiadania.
Przykładowo teraz.
I stwierdzam z całą siłą, że po okrojeniu z hogwarckiej rzeczywistości i przy pominięciu konkretów - staje się uniwersalne i zawsze aktualne.
pozdrawiam
Gaja
Lucy Pym 23.12.05 03:50:03
Czytałam już bardzo dawno, ale nie zdobyłam się na skomentowanie. Ale tkwi ten tekst we mnie i czasem wraca, przy pewnych szczególnych okazjach, o pewnych godzinach, kiedy myśli się o tym, że wszystko się kończy, że nie ma nic trwałego.
Wróciłam tu też ze względu na pewien świeży tekst i na to, że w kontekście szóstego tomu można sobie jakoś próbować odpasować "Echo, cień" do pomysłów Rowling. Jednak mimo to pozostanie odmienne, bardziej realistyczne, bolesne.
Oszczędnie dawkowane uczucia, atmosfera budowana z drobiazgów, zapachów, gestów, tego suchego poklepywania po plecach, przerzucania zawartości szafy, ukradkowych spojrzeń, wstrzymywanych łez i oszczędnych słów. Bo wobec nieodwracalnego - jakie mają one znaczenie? Każdy, kto szukał kiedyś w szafie odpowiednich koszul, marynarek, kostiumów - sam wie.
Każdy, kto zna strach osierocenia.
Najlepsi tracą wszelką wiarę, a w najgorszych
Kipi żarliwa i porywcza moc.
Nadzieja już tylko w chłodnym, racjonalnym rozsądku Minerwy.
I ostatnie zdanie, odkrywające całą grozę, której wcześniej można się jedynie domyślać.
Gorzkie, ale i piękne, Silene.
Niecierpliwie czekam na następne takie obrazy; fanfikcyjne i Twoje własne.
parvati 24.12.05 00:45:22
Bardzo to poruszające. Mimo, że takie oszczędna i subtelne, a w zasadzie właśnie dlatego. Bo opowiadania, które opisują uczucia przesadnie, jakby nakazywały czytelnikowi: Tu masz się wzruszyć!, często osiągają skutek wręcz przeciwny - obojętność. Na strunach duszy czytelnika należy grać delikatnie. I Tobie się to właśnie udało.
Rozsypane spinki i agrafki, inne szczegóły, pozornie neistotne, a jednak wprowadzają klimat. Śmierć, ulotność, przemijanie. Echo, cień... Naprawdę piękny tekst.
Avada 29.12.05 21:55:12
Świetne opowiadanie. Nie umiem dobrze opisać swoich uczuć po przeczytaniu tekstu, co zapewne widac w każdym z moich nielicznych komentarzy ale twoja miniaturka wzbudziła wiele sprzecznych i od dawna zakorzenionych, próbujących sie ukryć uczuć. Śmierć jest tym czego każdy się boi nawet jeśli w danym momencie o tym nie myśli lub sam przed soba to ukrywa. Śmierć bliskiej nam osoby wydaje sie byc nierealna aż do momentu gdy nas spotka... Zawsze pozostaja nadzieja ale i uczucie czegos niedokończonego. Tajemnica, tylko twoja tajemnica kto tak na prawdę zginął i niepewność Czytelnika czy aby uśmiercił w swojej wobraźni właśnie tę osobe o której mówi miniaturka. Czy w koszule i spinki ubrałam właściwa osobą, a jeśli źłą to kogo powinnam ubrać w tę ostatnia podróż...
Gratuluję.