Patrzysz na posty wyszukane dla hasła: przesadzanie draceny
Temat: DRACENA
Witam,
Jestem nową forumowiczką oraz posiadaczką nowozakupionych dracen song of india. Dopiero zapełniam dom kwiatami - wcześniej robiła to moja mama, a teraz na swoim sama staram się wyposażyć dom w ładne kwiaty.
Moje pytanie dotyczy przesadzania. Czy draceny przesadza się wyłącznie do ziemi do palm albo dracen? Czy może to być zwykła ziemia? Chodzi mi o to, że po zakupie dracen w tych marketowych doniczkach i torfie zauważyłam, że korzenie zaczęły wychodzic przez dziurki doniczki. Chyba muszę je przesadzić. Mam dwie troszkę większe doniczki - o dwa centymetry.
Moje drugie pytanie: Czy drenaż mogę zrobić z takich małych kamieni z ogrodu? NIe mam żadnej glinianej doniczki, którą mogę spożytkować na drenaż, nie mam też karmezytu.
Proszę o poradę.
Pozdrawiam.
Temat: DRACENKA
draceny nie mają tak rozbudowanego systemu korzeniowego, aby była konieczność częstego ich przesadzania. Ja bym się martwiła dopiero, gdy doniczna będzie znacznie mniejsza, niż korona rośliny lub gdy po prostu korzenie będą przerastać przez otwór odpływowy w doniczce. Ja swoje przesadzałam w ten sposób, zawsze wybierając nową doniczkę tylko o numer większą, sypiąc na dno sporo drenażu i dopiero potem ziemię do dracen. Jeśli nigdy nie przesadzałaś żadnej rośliny, może poproś kogoś o pomoc, żeby przy tej okazji nie uszkodzić kwiatka. Przed przesadzaniem starannie podlej, co ułatwi wyjęcie ze starej doniczki i zapobiegnie uszkodzeniu korzeni przy usuwaniu starej ziemi. POwodzenia!
Temat: chusta
co do wozka, Dracena, nie przesadzajmy, mnostwo mam sie do wozka przyznaje, nikt ich nie linczuje, nb jedna z nich jest moderatorka, z ktora robilam ostatnio wywiad na potrzeby artykulu, ktory pisze. ona twierdzi wprost, ze przydaje sie jedno i drugie.
a ze ja akurat wozka nie uzywam, to nie dlatego, zem nawiedzona, tylko, ze po prostu tak mi wygodnie, naprawde. jak ostatnio bylam gdzies z wozkiem z Krzysiem to czulam sie jakos tak dziwnie, on tez za wozkiem nei przepada, wiec to kwestia upodoban po prostu, a nie asymilacji pogladow z forum.
nie chcialabym byc uznawana za nawiedzona
Jej, Kukułko, nie piłam do ciebie!!!
TO było moje bardzo ogólne wrażenie, bo nie wgłębiam sie w to forum, parę razy tam zajrzałam, jak szukałam chusty, teraz na link, który podałaś... i niektóre wypowiedzi wydają mi się lekko "nawiedzone", jak zawsze, kiedy ktoś popada w skrajność.
Wiem, że nie nosisz Krzysia z nienawiści do wózków.

Dracena dnia Pon 19:51, 21 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Temat: Niech mi ktoś pomoże!!!
Jeśli chodzi o ten kwiat to jest to Dracena dermańska deremensis jest to roślina która nie ma wielkich wymagań Wszystkie draceny są odporne na niesprzyjające warunki i są łatwe w uprawie. Dracaena lubi jasne miejsca jednak bez bezpośrednio padających promieni słonecznych. Ta piękna roślina idealnie czuje się w temperaturze pokojowe, czyli w ok. 20 st. C, zimą nie niższa niż 15-18 st. C. Lubi wilgotne powietrze. Pielęgnacja: Podlewamy obficie pamiętając jednak o tym, żeby kwiat nie stał w wodzie – latem również zraszamy. Młode osobniki przesadzamy co rok wiosną, starsze rzadziej. Dracaena jest rozmnażana poprzez sadzonki wierzchołkowe lub z fragmentów łodygi, przy temperaturze ok. 25 st. C i dużej wilgotności powietrza. Od marca do września co dwa tygodnie roślinę nawozimy preparatami do kwiatów doniczkowych.
Temat: DRACENA - choroby i szkodniki
Cześć
Czy ktoś wie dlaczego moja dracena się przekrzywia (zresztą mam jeszcze jedną dracenę i małą youkę) i one też się przekrzywiają Na dodatek te drzewka rosną mi tylko w liście i w korzenie w dodatku ta dracena najbardziej przegięta robi się żółta Przesadzałam je wszystkie na wiosne wszystkie dostały większe doniczki przez jakiś czas było ok do teraz . Czy ktoś wie dlaczego te roślinki mi się przekrzywiają. Czy to jest jakaś choroba jak sobie z tym poradzić I co zrobić żeby ta roślinka rosła równomiernie tz zarówno w liście jak i w długość
Temat: Pomocy!! - 2 lewe rece do kwiatow :(((
Mam bardzo duzy problem z kwiatami w domu.
Glowine chodzi o szeflere, juke i dracene.
1. Szeflera.
Ladnie rosla oz do pewnego momentu. Teraz liscie zaczynaja calkowicie zolknac, najbardziej te na spodzie. Kilka juz opadlo. Ziemia
nie chce wyschnac. Nie podlewam jej juz kilka dobrych dni. Szeflera byla przesadzama do wiekszej doniczki jakies 2 miesiace temu.
2. Juka
Liscie zaczynaja oklapywac, tak jakby wiotczec. Liscie zaczynaja zolknac, ale troche inaczej niz szeflera. Pojawiaja sie na
lisciach ziltawe przebarwienia i w tym miejscu kwiat jest tak jakby bardziej wiotki. Gdzieniegdzie na bokach pojawiaja sie brazowe
plamy (pol cm moze) i rowinez w tym miejscu kwiatek jest bardzo wiotki.
3. Dracena.
Jest w najlepszej kondycji. Jednak zauwazylem, ze na jej lisciach rowinez pojawiaja sie brazowe odbarwienia. Tylko z bokow i nie
sa to plamy, tylko raczej brazowa kreska o dlugisci paru cm. W tym miejscu lisc rowniez jest bardzo wiotki.
Kwiaty trzymam na parapecie od strony wschodniej. Podlewam je co drugi dzien i cos mi sie wydaje, ze przedobrzylem. Zawsze sa
podlewane wieczorem, ale nie umiem wyczuc ile tej wody kwiaty potrzebuja. Praktycznie zawsze przeleje tak, ze woda splywa az do
spodeczka, a nawet sie z niego wylewa. Nie wiem czy to wina takiego podlewania, czy moze ostrego slonca ktore swiecilo przez caly
miesiac.
Bardzo prosze o
1. Napisanie gdzie robie bledy w uprawie kwiatow.
2. W jaki sposob moge je uratowac.
3. Jak je prawidlowo pielegnowac zeby normalnie rosly?
Nie wiem czy je przesadzac i kiedy to powinno sie robic. Czy przy przesadzaniu powinno sie stara ziemie cala strzepnac, czy moze
zostawic. Prosze o pomoc.
Temat: DRACENA - choroby i szkodniki
Witam! Około rok temu trafiła do naszego biura dracena fragrans, dzisiaj ja przesadziłam do większej doniczki. Czy po przesadzeniu trzeba dodać jakiąś odżywkę?? Jak często ją podlewać i czy może stać niedaleko kaloryferze? Wcześniej wodę wlewałam do podstawka bo tak gdzieś wyczytałam w internecie, natomiast po przesadzeniu wlałam wodę do doniczki i nagle pieknie jej się liście podniosły. Może jednak powinnam ja podlewać do doniczki a nie do podstawka?? Proszę o pomoc bo nie znam się kompletnie na kwiatkach
Temat: DRACENA - choroby i szkodniki
Witajcie,
Moja roślinka po przesadzeniu (to było jakiś miesiąc temu) też zaczęła chorować. Dolne liście systematycznie żółkną i opadają. Oto fotki http://picasaweb.google.com/basiuk224/Dracena
Liczę na Waszą pomoc
Temat: zólknięcie lisci - co robic
Witam
od roku mam moja dracene w domu po zakupie iod razu posadziłam ją do ziemi rosła super na wisone donicvzka zrobiła się ciasna przesadziłam ja do wiekszej i do 2 miesiecy po przesadzeniu było ok teraz widze ze liscie zaczynaja zółknąć - dracena stoi na stoliku przy oknie okno wychodzi na zachód ziemia jest non stop lekko wilgotna i podlewana jest woda przegotowana co moze byc powodem żółknięcia mojej rosliny
jezeli post powtórzyłam to przepraszam ale mimo wszytko prosze o pomoz z góry dziękuje
Temat: dracena pomocy
Ostatnio przesadząłam około rok temu nawoziłam nawozem planta vit-6 do dracen co dwa tygodnie używałam go jakiś miesiąc ale go odstawiłam. Pod liśmi nie ma żadnych robaków jednak począc na dość dużą część liści pod światło witadź jakby miały plamki zielonożółte widać to tylko pod światło
Temat: Grzyb w doniczce...
Wieczorem zamieszczę zdjęcia.
Wyrosło mi w doniczce z draceną coś, co ewidentnie jest grzybem... calkiem
spory owocnik (zanim sflaczał miał ok. 5 cm- ten pierwszy, obok rosną już
kolejne), kolor cytrynowożółty.
Mam nadzieję, że bez zdjęć lub ze zdjęciami uda się komuś z Was
zidentyfikować tego grzyba i będę wiedział co dalej z nim robić (czy
przesadzać roślinę, czy użyć środków grzybobójczych, a może hodować toto na
równi z draceną?)
Pozdrawiam, M.
Temat: Selaginella
Kupilam roslinke ktora sie tak wlasnie nazywa.
Nie mam pojecia czy istnieje jakas inna spolszczona nazwa?
Jak sie tym opiekowac? Na nalepce sa wprawdzie informacje ze potrzebuje malego swiatla, podlewania w zaleznosci od potrzeby, ale... jakos mi to nie wystarcza...
Zreszta dopiero zaczynam chodowanie roslinek i tak sie zastanawiam jak to jest z tymi kupionymi - czy przesadzac je po zakupieniu czy tez lepiej poczekac troche? wyczytalam tu ze wlasciwie przesadzac mozna przez caly rok, ale nie mam pewnosci co do tego jak wygladalo wychodowanie tej kupionej rosliny. Czasem sie zdarza ze to jest po prostu zaszczepka wlozona do ziemi i tyle .
Te ktore kupilam sa dosc duze ale szczegolnie dracena wyglada jakby dopiero co byla wlozona do doniczki - zdrewniale czesci chwieja sie - czy ja przesadzic czy tez wystarczy dosypac ziemi? /Wydaje mi sie ze mozna zrobic cos takiego/
No i najwazniejsze pytanie czy moga stac w naprawde zaciemnionych miejscach? Tzn moj living to miejsce do ktorego nie dochodzi bezposrednie swiatlo, zakladam ze dla takiego kwiatka to bedzie ciagly polmrok, moge je tez postawic w czesci przylegajacej, ktora jest lepiej oswietlona - poprzez dwuskrzydlowe drzwi, gdzie bedzie lepiej?
Temat: DRACENA - choroby i szkodniki
Po przesadzeniu nie dawaj odżywki - wystarczą składniki odżywcze ze świeżego podłoża. Zasilać będziesz ją wiosną. Podlewaj umiarkowanie (draceny lepiej znoszą przesuszenie niż zalanie).
I tu możesz poczytać : http://www.mob-zabrze.pl/flora/dracenaceae.html
Temat: Krzaczory
O widzisz Ciciku! Tak to ten kwiatek. A małą wersję jak chcesz, to Ci przywiozę, bo ma ją moja Teściowa i obdziela wiosną wszystkich sadzonkami, kiedy przesadza.
Niedługo będzie pora na przesadzanie. Przyznam,że nie lubię tego. Jeszcze swieć panie jeśli to taka dracena-jeden pień i cześć. Ale jak przychodzą paprotki, kiedy trzeba tę ziemię upychać do doniczki... no to już mnie nosi.
Temat: DRACENA - choroby i szkodniki
Witam,
Od 4 lat mam dracenę, ostatnio zauwazyłam ze zacznają jej usychać dolne liscie.
Usychają całe, zwijając sie przy okazji.
Początkowo 2-3 tygodniowo, a w ciagu ostatnich 3 dni 8.
Obejrzałam liscie dokładnie - nie ma oznak jakiś robaczków czy czegoś podobnego ani na zdrowych a ni na uschnietych lisciach.
Za to w doniczce zauważyłam jakąś białą maź - coś w dotyku jak pianka do golenia, albo bita śmietana. Była tylko jedna taka "pianka". Usunęłam ją.
Dodam, ze podlewam ją 2 razy w tygodniu (do tej pory to się sprawdzało) a zraszam raz w tygodniu. Ostatnio przesadzana była w maju, ma wystarczająco dużą doniczkę. Stoi na podłodze obok wschodniego okna.
Nie wiem czy to istotne, ze dolne liście ma takie "smutne"a górne "radosne" .
Dziękuję za pomoc.
Temat: moqina - ulubieńcy moi i mojej mamy :)
Pozwolisz, Wiołek, że skoryguję ?
Reo meksykańskie
Rheo spathacea
"Zdziwienie wywołuje informacja że Reo jest spokrewniona z Trzykrotką, a nie z roślinami z rodziny ananasowatych i dracenami. Rheo jest bowiem tajemniczym unikatem, rodzajem reprezentowanym przez jeden jedyny gatunek. Rheo posiada pięknie ubarwione liście. Od końca maja do lipca z muszelkowatych przykwiatków wyłaniają się skupiska niezwykłych kwiatostanów. Stanowisko jasne lub półcieniste. Przez cały rok należy zapewnić roślinie temperaturę pokojowa. Podlewać nalezy systematycznie miękką wodą o stałej temperaturze. Roślina nie toleruje nadmiaru wody ani "zimnych stóp" Nawożenie raz w tygodniu wiosną i latem, w pozostałym okresie raz w miesiącu. Przesadzać nalezy roślinę co roku. Rozmnażanie z odpowiednie wielkości pędów bocznych, wierzchołków pędów, lub nasion."
Cytat ze strony SuperOgród (można tak ?)
A paprotek nie musisz wsadzać do ziemi - możesz mi przysłać w mokrej wacie, mam ziemie paprociową.
Temat: duzy ficus retusa i jego problem
nie ma szans, zeby kot tam wszedl, specjalnie mamy tak skomponowane mieszkanie, zeby kot sie nie dostal do kwiatow.
ma "swoja" dracene, dla ktorej niestety nie starczylo miejsca w rezerwatach
wiec skoro to nie kot nadgryzl, to jednak slimaki?
drzewka nie nawoze (jeszcze), wiec to nie przenawozenie
jesli to przelanie, to co mam teraz robic? nie podlewac jakis czas? przesadzac do nowej ziemi?
ja poprosze o wskazowki jak dla gupich, co mam teraz z tym zrobic?
i skad sie bierze zestaw doswietlajacy?
i dziekuje za odpowiedzi
Temat: bonsai czy krzaczek?pytanie początkującej
Ufff...to przynajmniej wiem już coś.JNie bardzo jeszcze rozumiem jak to wygląda po przesadzeniu.Powinnam coś zrobić z listkami po to żeby były bardziej gęste?(chodzi mi o przerywanie) Aaaa jeszcze jedno pytanie:czy mieszanka dla serissy może być zrobiona z ziemi,torfu+żwiru ?
Obiecuję że postaram się nadrobić wszystko przeglądając forum ale do tej pory hodowałam tylko kaktusa,fiołka i dracenę (tzw.Lucky bamboo) )) Kwiaty nie wymagające zbytniej troski stąd też tyle pytań
Temat: Problem z Lucky Bamboo - usychanie
może mieć za mokro, albo przy przesadzaniu może uszkodziłeś korzenie? ja bym troszkę przesuszyła jednak tą roślinę... Obcięcie to też jakieś rozwiązanie ale to jeszcze zdążysz zrobić
http://www.bambusy.pl/viewtopic.php?t=181
tu był link wynaleziony przez Sobala- o dracenach - może znajdziesz lepsze rady na to usychanie
Temat: 1
Odswiezam watek, bo mam pytanie:
Po wnikliwej lekturze Forum, obserwujac moja dracene, doszlam do wniosku, ze moja ma za malo ziemi=za duze korzenie.
Jak ja ostatnio podlewalam to zauwazylam, ze tuz pod warstwa ziemi widac juz korzenie.
Ostatnio zaczela tez gubic liscie i to sporo, co prawda piszecie tu, ze jak gubi te stare liscie, od spodu to nie ma sie czym martwic, niemniej jednak oprocz gubienia lisci nie podoba mi sie tez jej kolor. Jakis taki wyblakly...
I teraz mam pytaie:
czy przesadzic ja juz teraz (nie byla przesadzana juz ze 3 lata, albo i dluzej) czy wstrzymac sie do wiosny?
Temat: Czarne muszki
Już wiem.
Ziemiórki to nie tylko latające muszki.
Skoro latają czarne muszki to na bank- ziemiórki,skoro ziemiorki - to w ziemi są larwy.
To nie latająca muszka zżera nam rośliny
ale właśnie te larwy w ziemi które żywią sie materią organiczną,korzeniami naszych roślin prowadząc do ich zamierania.Najbardziej narażone są młode roślinki.
Podnosząc doniczkę do góry można zauważyć maleńkie kupki - są to odchody larw ziemiórek.
Likwidować trzeba zarówno larwy w ziemi jak i latające owady,które składają w ziemi jaja.
Na muszki jest taki sposób:Obok doniczek z roślinami należy ustawić żółty pojemnik napełniony słodką wodą.
Muszki topią się.
Natomiast larw nie zawsze uda się pozbyć bez chemii,ale można wymienić całkowicie ziemię w doniczce a korzenie roślin dokładnie wypłukać pod bieżącą wodą,donicę wyszorować gorącą wodą z octem.Czasem to wystarcza,czasem niestety potrzebna jest chemia.
Z chemii pomocny jest środek o nazwie Basudin,którym zarówno pryska się roślinę jak i podlewa ziemię.
Zabieg należy powtórzyć jeszcze raz w odstępie 10 dni.
Słyszałam o " chodzącej ziemi "od ilości larw.Aż dziw,że jeszcze żyła dracena,ale żyła i podobno pomogło przesadzenie jej do nowej,wyprażonej ziemi. :ok:
Temat: Moja domowa zieleń...
Basie - dziękuję :* :* Ja też na tą paprotkę chorowałam, ciekawe czy u mnie przeżyje - prawdopodobnie dużo większa nie urośnie. A była tylko jedna i to głęboko wciśnięta między draceny - o mało nie poprzewracałam całego stoiska dokopując się do migających mi liści :lol:
Spoko!Postaw w niezaciepłym miejscu.Nawilżaj zewnętrznie.Poszeptaj .Broń Boże przeciągów.Nie przesadzaj do przyszłego roku.UUU!!! Aż mi ślinka kapie.
Temat: Jak zasiać + pachypodium
Tą dracenę powinnaś włożyć do podłoża z torfu, którego temperatura powinna wynosić ok 25 stopni. Dobrze jest jednak zabezpieczyć preparatem grzybobójczym.
Jak roślina się ukorzeni, to wtedy przesadzasz do odpowiedniej ziemi.
Temat: Ile roslin macie w domu?
46 doniczek, nie liczę ukorzeniających się, w niektórych doniczkach mam np 3 różne koleusy, 3 draceny, właśnie ostatnio je przesadzałam żeby rosły razem
Temat: Co ostatnio kupiłyście do domku?
a ja wczoraj nabyŁam donicę na dracenę i dzisiaj będę przesadzaŁa
Temat: zacieniony salon
Nie przesadzajmy z tym zacienieniem. Wiele roślin lubi takie warunki, a nie znosi nasłonecznienia. Ja też mam ciemny pokój i bez problemu hoduję w nim kwiaty, zwłaszcza te o ciemnych, grubych liściach, np. draceny.
Temat: 1
Kwiaty pokojowe rosną cały rok tylko zimą trochę wolniej, zatem przesadzać można również cały rok, chociaż oczywiście lepiej na początku okresu przyspieszania wrostu czyli wiosną. Myślę, że dla twojej draceny lepiej będzie jak przesadzisz ją teraz.
Temat: 1
Przy okazji i ja zapytam --> moja dracena całkiem nieźle rośnie, ale nowe listki są jasnozielone - z pewnością ma dużo swiatła i wody... czy to może być brak żelaza jak to Zoe kiedys pisała? Czyli.. przesadzamy?
Pozdrawiam
Temat: chusta
Kukułko, przejrzałam i nie łapię - co Cię tak wkurzyło? Strategie marketingowe?
tak
micelko, nie same bebelulu mnei wkurzyly, tylko strategie wlasnie.
abeba, z nazewnictwem zgadzam sie calkowicie z toba
co do wozka, Dracena, nie przesadzajmy, mnostwo mam sie do wozka przyznaje, nikt ich nie linczuje, nb jedna z nich jest moderatorka, z ktora robilam ostatnio wywiad na potrzeby artykulu, ktory pisze. ona twierdzi wprost, ze przydaje sie jedno i drugie.
a ze ja akurat wozka nie uzywam, to nie dlatego, zem nawiedzona, tylko, ze po prostu tak mi wygodnie, naprawde. jak ostatnio bylam gdzies z wozkiem z Krzysiem to czulam sie jakos tak dziwnie, on tez za wozkiem nei przepada, wiec to kwestia upodoban po prostu, a nie asymilacji pogladow z forum.
nie chcialabym byc uznawana za nawiedzona
nb w artykule, ktory wlasnie skonczylam napisalam, ze jak ktos chce to niech nosi w bebelulu itp "chustach".
kazdy robi jak uwaza, dla mnei bebelulu to jednak nosidlo. chcodzi o to, by pojec nei mieszac, bo potem ktos, kto ma stycznosc tylko z bebelulu czy carrycot i u niego sie to nei sprawdza, uwaza,z e chustowanie jest be. to tak jakby powiedziec o npr, ze to kalendarzyk, a nie sprobowac objawowo-termicznej i uwazc, z emialo sie do czynienia z npr
i jeszcze jedno, ja chustowanie postrzegam raczej jako styl zycia niz metode noszenia. mysle, ze nprowiczki to zrozumieja;) choc zgadzac sie oczywiscie nie musza micelka, jeszcze jedno - bebelulu to firma, nie chusta, nikt nei urzadza kampanii przeciw niej jako firmie (nb wlasnie wychodza wiazane chusty rapalu firmy bebelulu), chodzi o rzetelnosc informacji i scislosc w nazewnictwie.
abeba, zgadzam sie co do reklam czy kryptoreklam w prasie. w dzieciowych gazetach ich byc nie powinno (zreszta nie kupuje takowych ze wzgledu na te rekalmy miedzy innymi) dnia Nie 8:52, 20 Kwi 2008, w całości zmieniany 3 razy
Temat: Roślinki w naszym domku
a tu będą porady jak pielęgnować roślinki
DRACENA – smokowiec

rodzina: Agawowate, Agavaceae
ojczyzna: kraje strefy zwrotnikowej i podzwrotnikowej Afryki i Azji, Wyspy Kanaryjskie
okres kwitnienia: w uprawie kwitnie rzadko
Dracena należy do najbardziej popularnych ozdobnych roślin, ma żółtawe korzenie, a zielone, lancetowate liście są w zależności od gatunku i odmiany prążkowane lub nakrapiane, do znanych gatunków i odmian: dracena właściwa (Dracaena draco), dracena deremeńska (Dracaena deremensis), dracena wonna (Dracaena fragrans), dracena obrzeżona (Dracaena marginata), dracena zagiąta (Dracaena reflexa).
Stanowisko: przez cały rok jasne, ale nie słoneczne,o temperaturze powyżej 18C, odmiany o liściach wielobarwnych należy stawiać w jaśniejszym miejscu, dracena wlaściwa lubi w lecie stanowisko słoneczne, w zimie jasne o temperaturze 10C.
Pielęgnacja: dracenę włałciwą podlewamy umiarkowanie i nawozimy raz w tygodniu, w zimie prawie nie dajemy wody, w razie potrzeby przesadzamy do próchniczej ziemi, u pozostałych gatunków utrzymujemy lekką wilgotność powietrza, od marca do końca sierpnia nawozimy co dwa tygodnie,a w razie potrzeby przesadzamy do ziemi kwiatowej.
Rozmnażanie: z sadzonek wierzchołkowych lub uciętych z pnia przy temperaturze 20-24C, dracenę właściwą sadzimy z nasion.
Szkodniki, choroby: tarczniki, przędziorki, zbyt wilgotne podłoże, lub przesuszenie bryły korzeniowej, powoduje uszkodzenie liści.
Zastosowanie: dekoracyjna roślina do pomieszczeń.
tutaj więcej o dracenie
Źródło: kwiatuszki.com
Temat: Roślinki w naszym domku
Lucky Bamboo
Niby bambus, a jednak smoczyca! Lucky Bamboo - bardzo wytrzymała roślina pokojowa - w sprzedaży reklamowana jako wolno rosnący „bambus szczęścia”, to w rzeczywistości miniaturowa dracena Sandera (Dracaena sanderiana).

Pochodzi z Azji, a masowo produkowana jest na Tajwanie.
Swoim wyglądem łudząco przypomina bambus, gdyż w naturze jej bezlistne, kolankowate łodygi dorastają do kilku metrów wysokości. W sprzedaży oferowane są okazy o powyginanych łodygach, które są efektem długiego procesu hodowlanego, trwającego ok. 1,5 - 2 lat. Sadzonki umieszcza się na ukośnych stołach. Roślina rośnie „do światła”, a wymyślne kształty uzyskuje się przez kilkukrotne przekręcanie doniczki.
Lucky Bamboo wymaga rozproszonego, dziennego światła (nieodpowiednie, ostre oświetlenie spowoduje żółknięcie liści). Najodpowiedniejszym miejscem jest parapet wschodniego lub zachodniego okna. Dobrze rośnie w temperaturze pokojowej 18-24°C (nie powinna spadać poniżej 15°C). W wazoniku powinna być zanurzona na głębokość 2-4 cm w miękkiej (najlepiej przegotowanej) wodzie, wymienianej co 2 tygodnie. W uprawie doniczkowej ziemia powinna być zawsze wilgotna. Liście często zraszamy, ale nie nabłyszczamy.
Nawożenie nie jest konieczne, ale jeśli chcemy osiągnąć szybsze tempo wzrostu rośliny, co 2-3 tygodnie możemy ją podlać rozcieńczonym (1:3) płynnym nawozem dla roślin zielonych.
Roślinę możemy rozmnożyć przez podział łodygi na kilkucentymetrowe odcinki. Po umieszczeniu w wodzie ich górna część wypuści korzenie, dolna - nowe odrosty liściowe. Ukorzeniony pęd możemy posadzić w doniczce z ziemią uniwersalną lub przeznaczoną dla jukk, dracen i palm. Przesadzamy w miarę potrzeb.
Jako sadzonki można wykorzystać również młode odrosty liściowe.
Efektownie wyglądają pojedyncze rośliny w wąskich flakonikach lub sadzone grupowo w doniczkach po kilka - kilkanaście sztuk
Źródlo: wp.pl
Temat: Proszę o pomoc przy przesadzaniu
Ja co prawda nigdy nie ukorzeniałem sadzonek w ziemi bo z zasady jej nie lubię za to upełnie nieźle udawało się je ukorzenić "we wodzie" albo w wilgotnym piasku. Takie podłoże będzie chyba bezpieczniejsze chemicznie, ale myslę, że to bez różnicy. W wodzie łatwiej kontrolować nasze sadzonki, bo wiemy kiedy się już ukorzenią. Trwa to około tygodnia (w piasku może trwać trochę dłużej - np. do trzech) a potem (jeśli nie zamierzamy trzymać ich później w ziemi) radziłbym przesadzić je już do docelowej doniczki (chyba, że zamierzamy trzymać je w ziemi albo w wazonie) póki system korzeniowy nie jest jeszcze zbyt rozbudowany - te dracenki mają delikatne korzenie trzymane np. w kamieniach mogą nam potem kaprysić po przeadzeniu...
Co do cięcia - ja swoich nigdy nie ciąłem. Zamiast tego odłamywałem je delikatnie tuż przy głównej łodydze. Myślę że jest to najbezpieczniejsze dla "rośliny-matki" ale niestety - zostawia czasem szpetną bliznę (choć nie zawsze). Na to możnaby poeksperymentować z maściami ale tego również nigdy nie robiłem więc może się to okazać zupełnie niepotrzebne.
Można też spróbować poeksperymentować - zauważyłem kiedyś, że bpczne łodygi dracena sanderiana potrafią się same z siebie rozkrzewiać, wypuszczając po bokach nowe, mniejsze. Łamiąc łodygę na pewnej wysokości można spróbować zmusić ją do rozkrzewienia się - w końcu dokładnie taki sam efekt osiągają hodowcy w szklarniach i wszystkie nasze roślinki to przechodziły. Może być tylko problem z utratą wody (końcówka starej łodygi może przysychać). Producenci rozwiązują to przy pomocy kropli specjalnego wosku. Można spróbować zabezpieczyć koniec cięcia masą ogrodniczą albo bardziej hadrcorowo - stearyną albo kulką z plasteliny.
Aha i jeszcze jedno - przy przesadzaniu warto obskubać sadzonkę z kilku dolnych liści - tych które nie będą miały kontaktu z powietrzem, bo i tak pójdą na straty a mogą trochę utrudniać naszym roślinkom życie gdy zaczną się psuć.
Temat: Rośliny o żelaznej kondycji
Ten, kto wraca z pracy późnym wieczorem i często wyjeżdża, wie, jak trudno w domu o piękną zieleń. Na szczęście są gatunki wprost stworzone dla osób prowadzących kawalerski tryb życia.
Do naszych mieszkań przez znaczną część roku dociera za mało światła, a powietrze jest nadmiernie wysuszone. Dlatego nawet osoby, które mają więcej wolnego czasu, muszą włożyć sporo trudu, aby piękne okazy nie zmarniały. Jeśli zatem chcemy, by nasz dom tonął w zieleni, wybierajmy gatunki najbardziej wytrzymałe. Takie "żelazne rośliny" możemy pozostawić bez opieki na kilka dni, nie martwiąc się, że stracą kondycję.
Jak wielbłądy, jak ryby
Najmniej opieki potrzebują rośliny, które w naturze rosną w ekstremalnych warunkach - w bardzo suchym lub mokrym środowisku. Nie wymagają częstego podlewania gatunki gromadzące wodę: w pędach (kaktusy), w korzeniach (zielistka) albo w liściach (grubosze, eszewerie). Liczna grupa (sansewierie, aglonemy, juki) uzbroiła się w grubą skórkę, która zapobiega szybkiemu parowaniu. Czasem dodatkowe zabezpieczenie stanowi warstwa wosku (gasterie, haworsje). Tak wyposażonym roślinom nie zaszkodzi nawet tygodniowa przerwa w podlewaniu, natomiast nadmiar wilgoci w podłożu często prowadzi do gnicia korzeni. Dlatego wodę najlepiej dostarczać im dopiero wtedy, gdy ziemia w doniczce trochę przeschnie.
Niewiele starań wymagają także gatunki, które w naturze stale rosną w jeziorach, rzekach lub na terenach podmokłych. Należące do tej grupy cibory, sitowie (scirpus) i tatarak trawiasty wystarczy zalać wodą i uzupełniać ją co kilka tygodni.
Odporne na zmiany
Wiele roślin domowych przeżywa stres, gdy po chłodnych, wilgotnych wrześniowych dniach nagle w październiku zaczynają grzać kaloryfery i powietrze mocno się wysusza. Naszym podopiecznym często żółkną wówczas liście. Aby tego uniknąć, trzeba je ciągle spryskiwać. Osoby, które nie mają na to czasu, powinny wybrać gatunki łatwo dostosowujące się do zmiennych warunków: aglonemę, dracenę deremeńską, sansewierię albo nieco już zapomnianą aspidistrę, zwaną żelaznym liściem.
Od roślin nie do zdarcia wymagamy też, by dobrze tolerowały duże wahania temperatury. Do takich należą kaktusy: latem nie szkodzi im trzydziestostopniowy upał, a zimą wytrzymują przy 5-8°C, mogą więc stać na zimnym parapecie.
Niewiele im trzeba
Nawet najodporniejsze kwiaty nie przeżyją, jeśli nie zaspokoimy choćby minimum ich wymagań. Dotyczy to przede wszystkim oświetlenia. Gatunki światłolubne (jak grubosze, noliny, kaktusy) muszą się znaleźć blisko szyby. Natomiast tym, które w naturze rosną w cienistych lasach tropikalnych (np. aglonema, aspidistra i filodendrony), nadmiar słońca szkodzi. Wybieramy dla nich miejsce nieco oddalone od okna.
Wszystkie rośliny potrzebują składników mineralnych. Najwygodniej zastosować odżywki o długotrwałym działaniu. Koreczki nawozowe Osmocote oraz Tabletki Nawozowe-Dom wystarczy umieszczać w ziemi raz do roku - na wiosnę, natomiast pałeczki (np. Zielony Dom lub Agrecol) co 6-8 tygodni. Nawozy w formie granulowanej, jak Osmovit do Roślin Domowych i Balkonowych lub Horticote Uniwersalny, dodaje się do podłoża podczas przesadzania albo rozsypuje na ziemi i delikatnie miesza z jej górną warstwą.
Pamiętajmy, że naszych roślin nie możemy w nieskończoność trzymać w jednej doniczce. Po dwóch-trzech latach zwykle staje się ona za ciasna i wtedy czeka nas trochę pracy - okaz trzeba przesadzić do większego pojemnika ze świeżą ziemią. Najlepiej zrobić to wiosną, bo wtedy kwiaty najmniej cierpią z powodu przeprowadzki.
Nasi podopieczni będą też wdzięczni za przetarcie od czasu do czasu liści z kurzu lub za kąpiel pod prysznicem. Odpłacą nam za to pięknym wyglądem.

Cissus australijski

Dracena obrzeżona

Echeveria Kirchneriana (po lewej), Scheideckeri (u góry), Setosa (po prawej) i 'Perle von Nurnberg' (u dołu).
Źródło: gazeta.pl
Temat: Roślinki w naszym domku
Neoregelia karolińska
To kolejny gatunek ananasowców dobrze znoszący warunki domowe. Jej łacińska nazwa - Neoregelia carolinae - jest kompromisem pomiędzy dwiema grupami botaników, z których jedna nazywała roślinę Nidularium (ptasie gniazdo), a druga - Aregalia (od nazwiska rosyjskiego botanika E. A. von Regala, żyjącego w XIX wieku).

Pochodzi z dżungli brazylijskiej, skąd sprowadzona została do Europy w XIX w.
Ma sztywne, wąskie, piłkowane na brzegach liście, zebrane w rozetę o średnicy do 60 cm. Z jej środka latem wyrastają niepozorne, bezwonne, fioletowe kwiatki, a otaczające je liście zmieniają barwę na jaskrawo czerwoną. Przebarwienia wokół kwiatów objąć mogą nawet pół rośliny i utrzymują się długo po kwitnieniu.
Najefektowniejsza jest odmiana N.c. „Tricolor” o zielonych liściach w podłużne żółte pasy. N.c. „Tricolor Perfecta” ma jaskrawsze ubarwienie, a N.c. „Marechali” ma liście zielone.
Korzenie są drobne i słabe - większość pokarmu roślina pobiera z lejka rozety.
Neoregelia lubi dużo światła, pięknie się wybarwia przy lekkim nasłonecznieniu, ale ostre słońce może ją poparzyć.
Najodpowiedniejszą temperaturą przez cały rok jest 15-18°C, latem może dojść maksymalnie do 21°C. W wyższej temperaturze ginie.
Jak i inne ananasowate, neoregelię podlewamy miękką wodą do lejka rozety. Co tydzień wymieniamy wodę, latem dodając do niej raz na 2 tygodnie połowę zalecanej dawki płynnego nawozu i podlewamy też podłoże.
Zraszamy roślinę co tydzień, wycieramy delikatnie liście z kurzu na wilgotno, ale nie nabłyszczamy ich. Liście uszkodzone lub suche usuwamy.
Nowe roślinki neoregelii można otrzymać z kupionych nasion, które wysiewamy do mnożarki lub z odrostów od przekwitłej rośliny matecznej. Przesadzamy najczęściej w maju, gdy nowe rośliny osiągną połowę wielkości rośliny matecznej, do piaszczystego podłoża, utrzymując wysoką wilgotność i temperaturę ok. 24°C. Po 3 miesiącach przesadzamy do doniczek z drenażem oraz mieszanką torfu i ziemi gliniastej (w proporcji 1:1). Roślinka ponownie zakwitnie po 2-3 latach.
Choroby:
· Liście schną - za sucho - należy częściej podlewać i zraszać roślinę.
· Podstawa rozety gnije - za mokro i za zimno - można próbować przesuszyć lekko roślinę i przestawić w cieplejsze miejsce, ale nie ma gwarancji, że roślina odżyje.
· Brązowe tarczki na spodniej stronie liści - tarczniki - usuwamy pojedynczo watką moczoną w denaturacie lub opryskujemy środkiem insektobójczym.
· Liście blade - za ciemno - przestawiamy roślinę w jaśniejsze, lekko nasłonecznione miejsce.
Neoregelia nie lubi wyziewów gazowych i otwartego ognia, dlatego nie powinna stać na kominkach i w kuchni. Bardzo dobrze rośnie w towarzystwie figowców, filodendronów i dracen - wytwarzany przez nie mikroklimat imituje naturalne warunki brazylijskiej dżungli. Roślina jest łatwa w uprawie, ale wymaga więcej doświadczenia od swojego opiekuna.
Źródło: wp.pl
Temat: Roślinki w naszym domku
Draceny - smokowce
Ich nazwa wywodzi się od greckiego słowa „drakania” i oznacza samicę smoka.

Draceny występują w subtropikalnych i tropikalnych rejonach Azji i Afryki - przez Wyspy Kanaryjskie, Madagaskar oraz wyspy na Oceanie Indyjskim - aż po Malezję. Liczą około 40 gatunków. W naturze dorastają do kilkunastu metrów wysokości. W warunkach domowych osiągają przeważnie 45-70 cm, a uprawiane „z pnia” mogą wyrosnąć do 120 cm. Starsze okazy mogą osiągnąć ponad 2 metry wysokości.
Rośliny posiadają zdrewniały pień, z którego wyrasta pióropusz liści. Liście (zależnie od gatunku) są trawiaste bądź lancetowate, zielone z matowym połyskiem, u niektórych gatunków kremowo lub żółto obrzeżone. Liście czyścimy z kurzu wilgotną ściereczką i często zraszamy. Można je nabłyszczać, lecz nie częściej, niż co 2-3 miesiące.
Starsze rośliny mogą latem kwitnąć. Pachnące kwiaty draceny mają kształt gwiazdek i zebrane są w pęd kwiatostanowy. Mogą mieć kolor zielonkawobiały lub kremowy. Rośliny uprawiane w mieszkaniach kwitną jednak rzadko. Czasami zawiązują kuliste, pomarańczowo-czerwone owoce. Ścięcie wierzchołka z przekwitłym kwiatostanem powoduje, że roślina rozkrzewia się.
Draceny są roślinami wymagającymi - lubią stanowisko jasne, o świetle rozproszonym, Więcej światła potrzebują odmiany o barwnych liściach (żeby kolory nie zanikły). Latem odpowiednia temperatura to 20-24°C. Zimą Dracaena draco i Dracaena fragrans wymagają temperatury 12-15°C, natomiast pozostałe gatunki - 15-18°C. Od marca do sierpnia, gdy rośliny intensywnie rosną, podlewamy je umiarkowanie, aby podłoże było stale wilgotne. W okresie spoczynku, jesienią i zimą, oszczędniej. W okresie wzrostu można je, co 2-3 tygodnie, dokarmiać rozcieńczonym (1:3) płynnym nawozem wieloskładnikowym dla roślin zielonych.
Młode draceny przesadzamy każdego roku, natomiast starsze raz na 2-3 lata. Najlepszym okresem do tego zabiegu jest marzec. Odpowiednie do uprawy podłoże powinno być żyzne, próchniczne i przepuszczalne - może to być ziemia uniwersalna lub specjalne podłoże dla jukk i dracen - a nowa doniczka tylko o 1 nr większa od poprzedniej. Pamiętać trzeba o warstwie drenażu na dnie doniczki. Ziemię po przesadzeniu ugniatamy, a roślinę odstawiamy na 2 dni w ciemne miejsce, żeby dobrze się ukorzeniła.
Draceny można rozmnażać przez sadzonki wierzchołkowe pobierane wiosną. Sadzonki zabezpieczamy preparatem grzybobójczym i umieszczamy w podłożu z torfu, którego temperatura powinna wynosić ok. 24-25° C. Ukorzenione rośliny sadzimy w „dorosłe” podłoże. Możliwe jest również rozmnażanie przez sadzonki pędowe (fragment pędu z dobrze wykształconymi oczkami), trwa to jednak znacznie dłużej. Dracenę smoczą (Dracaena draco) można rozmnażać z nasion, wysiewanych wiosną, pojedynczo do małych doniczek, wypełnionych ziemią do rozmnażania. W temperaturze 24-25°C, przy rozproszonym świetle i wilgotnym podłożu kiełkowanie trwa ok. 4-5 tygodni.
W uprawie znajdują się gatunki dracen różniących się pokrojem, kształtem i barwą liści. Najbardziej popularne to:
- Dracena smocza – Dracaena draco - o grubym pniu z pióropuszem gęstych, sztywnych, zielono-szarych liści. Dorasta w naturze do 20 m wysokości, w uprawie domowej - do 1 m.
- Dracena deremeńska – Dracaena deremensis - o cienkim, brązowo-zielonym pniu, z którego wyrasta rozeta gęstych, eliptycznych, błyszczących liści w zielonoszare paski.
- Dracena wonna – Dracaena fragrans - najbardziej masywna - o grubym (od 5cm średnicy) pniu z jasnobrązową korą, liście szerokie (od 4-5cm), błyszczące, łukowate, koloru ciemnozielonego (u odmiany "Massangeana" liście ciemnozielone z jasnozielonym paskiem w środku)
- Dracena obrzeżona – Dracaena marginata - najpospolitsza dracena, ma cienki pień, z którego wyrastają wąskie, trawiastozielone liście. Odmiany mogą mieć liście dwubarwne - z żółtym albo kremowym obrzeżem, trójbarwne - podłużne pasy w kolorze różowo - kremowo - zielonym lub przebarwione na całej długości na czerwono - różowo.
- Dracena Sandera – Dracaena sanderiana - jedna z najdrobniejszych dracen, ma bardzo cienki, zielony pień, z którego wyrastają błyszczące, lancetowate liście koloru (zależnie od odmiany) jasnozielonego, zielonego, z żółtymi lub kremowymi podłużnymi pasami.
- Dracena odwrócona – Dracaena reflexa - rośnie na Mauritiusie i Madagaskarze oraz na wyspach Oceanu Indyjskiego, często hodowana w doniczkach.
Draceny są roślinami dość wytrzymałymi, ale nie znoszą ewidentnych zaniedbań. Oto kilka rad, gdy wymagają naszej pomocy:
- dolne liście opadają - zbyt suche powietrze - należy podlać i zraszać roślinę;
- liście schną na końcach - zbyt sucho - obcinamy suche końce tuż nad zdrową tkanką, zraszamy częściej liście;
- liście bledną - za mało światła - trzeba przestawić roślinę w jaśniejsze miejsce;
- liście odbarwione, tarczkowate owady na spodniej stronie liści i na łodydze - tarczniki - owady usuwamy tamponem nasączonym denaturatem i opryskujemy środkiem insektobójczym;
- liście żółkną, pod spodem widoczna pajęczynka - przędziorek „czerwony pajączek” - opryskujemy środkiem insektobójczym i zwiększamy wilgotność powietrza;
- liście dostają brązowych plam z szarym nalotem - plamistość wywołana przez grzyby - opryskujemy środkiem grzybobójczym;
- roślina ogołaca się z liści i nie rośnie - za zimno - przenosimy w cieplejsze miejsce; - roślina wiotczeje, liście i korzenie gniją - za mokro - przesuszamy roślinę, aż odzyska ładny wygląd, później podlewamy mniej;
- młode liście rosną bardzo wolno i są zniekształcone - brak minerałów - nawozimy roślinę.
Źródło: wp.pl
Temat: Zielono na parapecie
FRUCTUS DO ROŚLIN ZIELONYCH to nowy nawóz mineralny, przeznaczony do odżywiania roślin doniczkowych.
„Zielony” FRUCTUS sprawdzi się w uprawie zarówno kwiatów jak i ozdobnych drzewek. Stanowi wartościowy posiłek, który zaspokoi potrzeby nawet tych najbardziej wymagających roślin.
Co szkodzi, a co pomaga naszym zielonym domownikom
Zimową porą, kiedy za oknem szaro a dni są wyjątkowo krótkie, roślinom zielonym brakuje światła. Niska temperatura na zewnątrz z kolei sprawia, że powietrze w mieszkaniu staje się suche od rozgrzanych kaloryferów.
Dlatego w tym czasie powinniśmy okazać szczególne zainteresowanie roślinom doniczkowym w naszych domach. Najbardziej narażone są rośliny kwitnące. Szkodzi im suche powietrze, mogą zaszkodzić mroźne przeciągi podczas wietrzenia oraz niewłaściwe nawadnianie zwykłą wodą, pozbawioną składników odżywczych.
Rośliny różnie reagują na warunki panujące w mieszkaniach w okresie zimy. Niska wilgotność powietrza sprawia, że liście zwijają się w rurkę, miejscami brązowieją lub pękają. Zdarza się, że zasychają także brzegi liści.
Są rośliny, którym wyjątkowo dokucza brak światła. Takim żółkną liście, usychają bądź odpadają kwiaty. Na tego typu dolegliwości narażone są m.in. azalia, cibora, begonia, cyklamen, anturium, kalatea, fitonia, paproć, skrzydłokwiat czy fiołek afrykański. Kwiatom, którym brakuje dostatecznej ilości światła, staramy się je zapewnić, ustawiając doniczki na widnych parapetach. Niedostateczna ilość światła może spowodować wyginanie się rośliny do okna.
Aby zapobiec jej „zdeformowaniu”, pamiętamy o tym, by roślinę raz w tygodniu obracać. Światłolubne stawiając na parapecie, trzymajmy z dala od okiennych szyb. Ustawiamy rośliny tak, by ich nie dotykały. Ujemne temperatury wychładzają okienne szyby. Jeśli rośliny doń przylegają, w skutek przemarznięcia na liściach mogą pojawić się brązowe plamki.
Warto też pamiętać o uszczelnieniu starych okien. Mroźne powietrze przenikające przez szczeliny łatwo uszkadza liście i kwiaty. Na czas wietrzenia pokoju należy osłaniać roślinę np. parawanem z kartonu.
Niebezpieczne dla roślin doniczkowych są rozgrzane pod parapetami kaloryfery. Suche powietrze powoduje, że szybciej tracą wodę. Zauważalnym objawem utraty wody przez rośliny są wiotczejące liście i kwiaty. Najbardziej wrażliwe na brak wilgoci są młode listki, ze względu na cienką blaszkę. Rośliny należy więc odpowiednio zabezpieczyć przed utratą wilgoci.
Dobrym sposobem jest zraszanie wodą, najlepiej przegotowaną, aby była miękka. Użycie twardej wody spowoduje pojawienie się na liściach plam z węglanu wapnia. W roli nawilżacza sprawdzą się także kamyki keramzytu. Wykładamy nim wierzch doniczki wokół rośliny, z którego po uprzednim nawodnieniu będzie parowała woda.
Suche powietrze w mieszkaniu powoduje dodatkowo unoszenie się kurzu, który osadzając się na liściach powoduje, że do roślin dociera mniej światła. Zabieg usuwania kurzu należy zatem wykonywać regularnie, ale delikatnie, żeby nie uszkodzić rośliny.
Piękna roślina to nie tylko okazałe liście i soczyste kwiaty. Bujną roślinność zapewni tylko zdrowy korzeń, rozwijający się w korzystnych warunkach. Szkodzi mu podlewanie wodą z kranu, pozbawionej drogocennych pierwiastków. Twarda woda powoduje odkładanie się soli wapnia w podłożu, a dalej jego zasklepianie. Kiedy więc zimowa pora nie sprzyja przesadzaniu roślin, warto w takich wypadkach wymieniać ziemię w wierzchniej warstwie na świeżą.
Ważne jest też odpowiednie nawożenie roślin, aby dłużej zachowały zdrowy wygląd. Często zapominamy, że nawożenie jest niczym innym jak żywieniem roślin. A prawidłowe odżywianie stymuluje wzrost wszystkich żywych organizmów.
Zwykła woda pozbawiona makro i mikroelementów nie wystarczy. Bladozielony lub żółtawy odcień liści świadczy o niedoborze azotu. Kiedy roślinie brakuje żelaza, jej liście także żółkną za wyjątkiem nerwów. Jeśli nerwy żółkną a blaszka między nimi jest zdrowa, oznacza to niedobór magnezu. Zainwestujmy zatem w wysokiej jakości odżywkę dla roślin. Zbilansowane połączenie niezbędnych składników pokarmowych takich jak azot, potas, fosfor, magnez, siarka oraz bor, miedź, żelazo i cynk zawiera m.in. odżywka dla roślin FRUCTUS.
Rośliny kwitnące najlepiej odżywiać FRUCTUSEM do roślin kwitnących. W pielęgnacji pozostałych świetnie sprawdzi się FRUCTUS do roślin zielonych, czy FRUCTUS uniwersalny. Ważne by nawożenie było regularne i zgodne z zaleceniami producenta na opakowaniu.
FRUCTUS DO ROŚLIN ZIELONYCH to kompletny nawóz przeznaczony do upraw gatunków o dekoracyjnych liściach. Odżywczy koncentrat zawiera zbilansowany zestaw podstawowych składników pokarmowych takich jak azot, fosfor, potas, magnez, siarka, których rośliny potrzebują, by utrzymać piękne, zdrowe liście. Dodatkowo wzbogacony został o kompozycję mikroelementów takich jak żelazo, cynk, mangan, bor, miedź i molibden, by chronić je przed chorobami. Skład nowego FRUCTUSA został ściśle dostosowany do potrzeb zielonej roślinności. Wysokiej jakości odżywka poprawi ich kondycję oraz przyspieszy wzrost tak, że „zaowocują” nam kaskadą zieleni. FRUCTUS DO ROŚLIN ZIELONYCH z pewnością polubi agawa, bluszcz, dracena, fikus, filodendron, hedera, juka, hoja, kaktus, monstera, paproć, palma, szeflera czy zamiokulkas. Koncentrat jest bardzo wydajny, wystarczy nawozić rośliny raz na dwa tygodnie. Jedną nakrętkę płynu dodajemy do 2 litrów wody i tak przygotowanym roztworem podlewamy kwiaty. Nowy FRUCTUS dostępny jest w formie płynnego koncentratu w opakowaniach 1,0 i 0,5 litra w dobrych sklepach ogrodniczych.
Cena: butelka koncentratu 0,5l – cena 3 zł; 1,0l – cena 5 zł.
Tak, wiem że już nie ma zimy a jest lato, ale na przyszłość już piszę o tym i tamtym hihi